30 września 2014

Sukienka z szafy mamy.

Lubię liście na zdjęciach, lecz nie lubię tego wiatru który pomaga im w spadaniu z drzew. Miejsce w którym robiliśmy wczoraj zdjęcia jest mi bliskie od dawna, a raczej od momentu kiedy zaczęłam spotykać się z moim Narzeczonym (Wszystkiego Najlepszego Skarbie z okazji Dnia Chłopaka! ). Każda pora roku w tym miejscu wygląda zupełnie inaczej, najbardziej lubię właśnie jesień kiedy to spacerowaliśmy, wygłupialiśmy się i przesiedzieliśmy tu większość szkolnych dni. Taka historia (7lat to już jakaś historia) została zapisana w tym miejscu. Nie pomyślcie, że przesiedzieliśmy tu wszystkie lata, bo były też inne miejsca, ale to jedno z tych które lubię, możemy zrobić tu zdjęcia i powspominać sobie beztroskie, nastoletnie lata.
I tak o to powstała stylizacja, codzienna: Do szkoły, pracy( o ile można pozwolić sobie na taki strój) na spotkanie z przyjaciółmi, czy też zakupy. 
Pytacie mnie o te botki, czy są warte swojej ceny, czy też są wygodne?  A więc odpowiem Wam szczerze, to jeden z moich ulubionych botek w tym sezonie, chodzę w nich bardzo często, nic mi się z nimi nie dzieje, lubię je dlatego, że są łatwe do czyszczenia! Oraz za ich uniwersalność, spodnie-spódnica-sukienka! Do wszystkiego pasują. 

Sukienka-Mamy (zalando) Ramoneska-Priv Sklep Botki-StyloweObcasy








29 września 2014

Pluszowy Sweter i Podarte Jeansy

Wiecie za co uwielbiam swojego narzeczonego? Za to, że potrafi mnie zaskakiwać każdego dnia. Nie mówię tu  o prezentach, które mi sprawia, bo wiadomo i one też są bardzo miłe, ale o momentach które przytrafiają się nagle i zapisują się głęboko w pamięci. 
Tylko on wie jak na mojej buzi może pojawić się uśmiech. 
Wczorajsza niedziela była jedną z tych gdzie zabrał mnie do miejsca, w którym czułam się jak w domu. Ciesze się tylko, że w samochodzie miałam płaskie buty bo w obcasach nie dałabym rady tyle zwiedzać! Szkoda, że w kilku miejscach nie można było wcale fotografować, a do niektórych nie można było wejść- ale i tak uważam to za jeden z cudowniejszych dni, naszych wspólnych. Te mury do mnie przemawiały, czułam się tam jakbym już kiedyś tam była- naprawdę! Najciekawszą atrakcją były psy, psy przewodniki? Oprowadzały nas po pałacu i okolicy - jakby w ich ciele były jakieś duszki ludzi! Kochane Stworki<3

Wiem, że jeszcze tam wrócimy, ale wtedy będziemy już razem na zdjęciach...

Może ktoś wie, co to za Pałac i gdzie się mieści ??

sweter-Sh Spodnie-Zalando